Złowieszcze rozważania o pokątniku

We wszechwiedzącym internecie znalazłam informację o tym, że gdy otwierano mury warszawskiego Barbakanu rozłaziło się stamtąd mnóstwo robactwa - owadów, stonóg, pędraków. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak... Profesor Marek Kozłowski entomolog z Katedry Entomologii stosowanej SGGW, żałował, że konserwatorzy zabytków nie zaprosili zoologów do pracy. "Mielibyśmy szansę przebadać populacje tych stworzeń, a tak to wszystko się gdzieś rozpierzchło" ubolewał profesor. I ...

Czytaj dalej

Kaczka, czyli o sztuce interpretacji

Po lekturze albumu Michała Rembasa o szczecińskich "Cudach na fasadach" i spacerze z jego autorem z głową w górze w celu ich podziwiania, obiecałam  gawędę zainspirowaną kaczkami z ulicy Tarczyńskiego 1, datowanymi na 1909 rok symbolizującymi, być może miłość małżeńską, a być może nieśmiertelność, co kto woli. Piszę w uznaniu dla pomysłu i dążenia do rzetelnego wyjaśniania przez autora symboliki motywów zwierzęcych, roślinnych i mitologicznych, a także z ...

Czytaj dalej

Mały – wielki drapieżca

Wśród zdjęć otwierających stronę jest takie, które przedstawia małego żółtego pajączka i dużo większego motyla i nie jest to scena przypadkowego spotkania, lecz walki na śmierć i życie... Są takie miejsca, jak chociażby łąki, które odwiedzam  wielokrotnie z niezmienną ciekawością. Zawsze bowiem pozwalają poznać jakąś tajemnicę, czynią świadkami historii, którą być może znałam tylko z książki... Jak ta o pająku kwietniku (Misumena vatia), o którym  ...

Czytaj dalej

Tam gdzie ogrodnik nie może, tam Darwina pośle

Maria wyjechała na wakacje, a balkonowych podopiecznych powierzyła Darwinowi. Właściwie to już przed urlopem margeretki były nieco zblazowane, a cyprysiki chciały stać się marsjańskimi drzewkami, ale wówczas była jeszcze nadzieja, że się poprawią. Po powrocie jednak złudzenia Marii, że ujrzy szmaragdową zieleń iglaków i wesołe rumiankowe kwiatostany, okazały się ułudą. Zmieniło się wiele i jakby w innym kierunku.... Skrzyneczkami i doniczkami zawładnęły jednomy...

Czytaj dalej

Wielki porządkowy , albo Princeps Botanicorum

Moim ulubionym przedmiotem na studiach była botanika. W kategorii "miłe wspomnienia" zachowałam nawet, przeklinaną przez większość, tak zwaną "ścianę", czyli praktyczną część egzaminu sprawdzającą znajomość roślin. Na płachtach szarego papieru przyklejone były zasuszone okazy, niejednokrotnie bardzo już sfatygowane. Egzaminujący w jednej ręce trzymał wskaźnik, w drugiej licznik. Aby zdać należało bardzo szybko rozpoznawać wskazywane gatunki. Nie należałam do ...

Czytaj dalej

Siłaczki

Dla Małgosi Maciejewskiej   Nie kojarzą się z wyjątkową pracowitością, być może dlatego, że nie popadły w niewolę człowieka, ale wiadomo, że dopiero w pełni lata królowe trzmieli mogą odpocząć, ponieważ ich obowiązki przejmuje młode pokolenie. Tak kończy się etap samotnej odpowiedzialności trzmielowych matek za przedłużenie gatunku. Zimę przeżyły w stanie hibernacji ukryte w jakieś porzuconej przez mysz norce, a potem kiedy pierwsze wiosenne promienie ...

Czytaj dalej

Roślinni przybysze czyli gawęda zupełnie niepolityczna

Wyobraźmy sobie, że przeprowadzamy sondę uliczną pytając przechodniów podążających w sobie znanym kierunku i kierowców chwilowo zatrzymanych na czerwonym świetle, o to co różni rośliny od zwierząt. Jakiej odpowiedzi możemy się spodziewać? Otóż zapewne większość na pierwszym miejscu wymieni właśnie ową zdolność poruszania się. Bowiem rośliny umocowane korzeniami w podłożu wydają się nam istotom niesłychanie mobilnym - nieruchome. Tymczasem okazuje się, że ...

Czytaj dalej

Drapieżnik jak z weneckiego szkła

Dziś rosiczkę można kupić w kwiaciarni, w doniczce, przynieść do domu i troszczyć się o nią, choć nie wiadomo jak ją traktować, bo nie urzeka szczególną urodą, może stać się raczej ciekawostką niż ozdobą. Ale to trochę śmieszne bez kontekstu przyrodniczego. Czyż nie lepiej pójść na torfowisko wysokie, tam gdzie mieszkają dzikie rosiczki: okrągłolistna, długolistna, pośrednia i stąpając po miękkim dywanie torfowców szukać ich. Przy okazji przyjrzeć się tym ...

Czytaj dalej

Kwiat jednej nocy

Jedna z czerwcowych krótkich nocy, między 21 a 22 dniem, to pora, kiedy wedle starych podań, baśni i legend w mrocznym, niedostępnym ludzkim oczom miejscu pojawia się kwiat paproci. Warto go zdobyć, bo obdarza wszelką pomyślnością: bogactwem, siłą i mądrością. Odczytując  symbolicznie słowa Oskara Kolberga " Mówią, że kto ten kwiat posiada, mimo woli znajduje odwieczne w ziemi zakopane pieniądze, szczęści mu się gospodarstwo, pasieka, a nawet myśliwy nigdy próżno ...

Czytaj dalej

Jejmość pokrzywa

Kiedyś biedota, dziś zwolennicy zdrowej kuchni przyrządzają ją jako warzywo, albo oczyszczają przy jej pomocy organizmy z toksyn, albo wspomagają anemików. Kiedyś wykorzystując jej włókna usiłowano ubierać ludzkość, a przynajmniej pruską armię. Dziś specjaliści od ratowania naszej skóry oferują całą gamę kosmetyków zawierających zgromadzone w pokrzywie dobrodziejstwa: witaminy A, C, B i K, karotenoidy, chlorofil, kwasy organiczne i wiele innych. Firma Ziaja ...

Czytaj dalej

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial