Temat drzewo

Jak sfotografować drzewo? To znaczy jak zrobić zdjęcie ciekawe, zachwycające..., interesujące, po prostu inne od wszystkich. A było ich już przecież tak wiele: zielone korony na tle błękitu, jak reklama fotosyntezy, albo ciemne konary przecinające niczym drapieżne pazury granatowe jesienne chmury. Pamiętamy też wariacje na temat liści prześwietlonych słońcem ukazujące żyłki, które nie są nerwami przewodzącymi impulsy, lecz misterną siecią rurek żywych i martwych ...

Czytaj dalej

Dwugłos w sprawie brzyduli

Pospolita i brzydka, przez większość omijana z odrazą w czasie spaceru w pobliżu łąki, lasu, czy rowu wypełnionego wodą. Imię Bufo bufo zawdzięcza Linneuszowi, a uznanie za zwiastun wiosny - swojej naturze, która w kwietniu, tuż po wybudzeniu z odrętwienia i opuszczeniu podziemnych zimowych kryjówek, każe rozpocząć miłosne gody. Podczas nich ropuchy szare wdzięcznie pozują wszelkiej maści fotografom przyrody, którzy wrzucają następnie w odmęty sieci liczne zdjęcia ...

Czytaj dalej

Książka miodem płynąca, czyli dwugłos nie tylko o pszczołach

Skąd się biorą przyrodnicy? Jak to skąd, z dzieciństwa, z dzieciństwa proszę Państwa. W dodatku z konkretnego miejsca, najczęściej z domu dziadka lub wujka, co to miał cierpliwość do dziecka i pokazał, że kwiat to nie tylko kolorowe płatki i wytłumaczył, że mrówki biegające wokół kolonii mszyc nie żywią się nimi lecz bronią wytrwale przed pożerającymi je biedronkami, strzegąc niczym pasterze stad owiec, wreszcie pająka wziął do ręki bez wstrętu i nie powtarz...

Czytaj dalej

Z perspektywy stycznia

Ostatnią gawędę w 2017 roku zakończyłam wizją leżenia na łące. Początek 2018 mimo, że bardziej jesienny niż zimowy nie zachęca do takich ekstrawagancji, ale by bezlistne miesiące nie studziły brawurowych porywów wyobraźni łakomie spoglądam na tytuł "Prywatne życie łąki", zawsze bowiem warto dbać o morale przyrodnika czytając literaturę, nie tylko naukową, ale także popularnonaukową i piękną. Na długo przed tym, jak profesjonalnie uzbrojona w metody fitosocjo...

Czytaj dalej

Pan Foster wśród zwierząt

Zamiast depresyjnie odliczać ubywające minuty coraz krótszych dni chwalę długie wieczory w dobrym towarzystwie, do którego zaliczam książki. Kiedy zaczęłam czytać "Jak zwierzę - intymne zbliżenie z naturą" Charlesa Fostera, musiałam przerwać... bo pytanie "Kim jest ten facet, który tak znakomicie pisze?" nie dawało mi spokoju. Poszukałam więc „tam”, gdzie wszyscy, a „tam” czekało na mnie wyjaśnienie źródła mistrzostwa pióra i umysłu. Charles Foster w ...

Czytaj dalej

Mydlana gawęda

Już dawno miałam o niej napisać, ale w tym roku upomniała się sama demonstracyjnie prezentując  wyjątkową bujność na przydrożach, skrajach łąk i zarośli, jakby przypominając, że skoro jest w takiej obfitości można sprawdzić, czy, aby zbyt pochopnie nie nadano jej imienia: mydlnica lekarska czyli Saponaria officinalis.  Tak ją nazwano oficjalnie i naukowo, pozostawiając na użytek ludu, któremu obca była wiedza o saponinach, marne imiona "zajęcza cebula", czy "psi ...

Czytaj dalej

Tulipan jeden z darów Wschodu

Jak to się stało, że ledwie sześć płatków osadzonych na prostej, zielonej łodydze wyrastającej z ukrytej w ziemi cebulki, zawładnęło w siedemnastym wieku narodem pracowitym, rozumnym i praktycznym, słynącym w Europie z floty potężnej i niezwyciężonej, pogrążając Holandię w botanicznym obłędzie zwanym tulipomanią? Jak doszło do tego, że za cebulki nowych odmian płacono krocie, że szaleństwo jak epidemia nie wybierało - dotykało zarówno bogatych, jak i biednych, ...

Czytaj dalej

Najdalej na północ

Siedzisz w dużym samochodzie i patrzysz przez przednią szybę na dwa małe ptaszki, które szybkim truchcikiem przemierzają w poprzek drogi krótkie odcinki, zatrzymując się, aby dziobnąć i połknąć coś zupełnie, z twojej pozycji, niedostrzegalnego. Uśmiechasz się... Widzisz je pierwszy raz w życiu. Kontrastujące kolory upierzenia, dużo bieli od spodu i na głowie, ciemne lotki z jasnym lusterkiem. Starasz się zapamiętać szczegóły, bo aparat został w domu. Wytężasz ...

Czytaj dalej

Złowieszcze rozważania o pokątniku

We wszechwiedzącym internecie znalazłam informację o tym, że gdy otwierano mury warszawskiego Barbakanu rozłaziło się stamtąd mnóstwo robactwa - owadów, stonóg, pędraków. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak... Profesor Marek Kozłowski entomolog z Katedry Entomologii stosowanej SGGW, żałował, że konserwatorzy zabytków nie zaprosili zoologów do pracy. "Mielibyśmy szansę przebadać populacje tych stworzeń, a tak to wszystko się gdzieś rozpierzchło" ubolewał profesor. I ...

Czytaj dalej

Kaczka, czyli o sztuce interpretacji

Po lekturze albumu Michała Rembasa o szczecińskich "Cudach na fasadach" i spacerze z jego autorem z głową w górze w celu ich podziwiania, obiecałam  gawędę zainspirowaną kaczkami z ulicy Tarczyńskiego 1, datowanymi na 1909 rok symbolizującymi, być może miłość małżeńską, a być może nieśmiertelność, co kto woli. Piszę w uznaniu dla pomysłu i dążenia do rzetelnego wyjaśniania przez autora symboliki motywów zwierzęcych, roślinnych i mitologicznych, a także z ...

Czytaj dalej